Biegający Ortopeda: podsumowanie roku 2020

30 grudnia 2020
Biegający Ortopeda: podsumowanie roku 2020

Powoli kończy się rok 2020. Rok, który minął pod znakiem epidemii. To co na początku roku było tylko newsem z odległych Chin, tak po kilku tygodniach stało się faktem. Epidemia – sytuacja, która nie miała miejsca przez ostatnie 100 lat – opanowała świat, co kompletnie zmieniło nasze życie, w tym również to sportowe.

Nagle zostaliśmy zamknięci w domach, były momenty, gdy zamknięto lasy, zabroniono aktywności na świeżym powietrzu, można było biegać tylko w maseczkach. Siłą rzeczy sportowe plany stały się nierealne, gdyż większość zawodów zostało odwołane albo odbywały się w formie wirtualnej, jak chociażby bieg masowy towarzyszący mistrzostwom świata w półmaratonie w Gdyni czy Wirtualny Bieg Powstania Warszawskiego. Dzięki determinacji organizatorów udało się przeprowadzić także, oczywiście przestrzegając obowiązujących obostrzeń, np. Festiwal Biegów Górskich w Krynicy czy Maraton Warszawski.

Nowe, nieznane, niepokojące

Epidemia zweryfikowała sportowe plany większości z Was, nie tyczy to tylko startów, ale również planowanych wyników czy kolejnych życiówek. Osobiście z całym przekonaniem uważam, że był to stan wyższej konieczności. Wiem, że wielu z was krytycznie wypowiadało się o nakładanych ograniczeniach i odwoływanych biegach, czytałem komentarze pełne emocji. Uważam, że wobec możliwości utraty życia, nie ma argumentów usprawiedliwiających. Niestety, sytuacja, w której się znaleźliśmy, jest na tyle nowa, a wiedza na temat wirusa niepełna, że to w mojej opinii uzasadnia podejmowanie decyzji nawet takich, których racjonalność za kilka miesięcy czy lat okaże się chybiona.

Wybór i odpowiedzialność

Jednakże teraz, gdy na jednej szali kładziemy organizację zawodów, a na drugiej zdrowie i życie bliskiej osoby, myślę, że wybór jest jasny. W tym momencie być może wielu z Was pomyśli, że „zagalopowałem się” w tym wywodzie, dokonując właśnie takiego porównania. Ale mówię to z przekonaniem: za rozwój sytuacji jesteśmy odpowiedzialni my wszyscy, ponieważ przestrzegając reżimu ratujemy zdrowie słabszych, starszych, obciążonych chorobami osób, bo dla nich wirus może być zabójczy. Niestety w pewnych sytuacjach, których jeszcze nie potrafimy wytłumaczyć, wirus SARS-CoV-2 może być śmiertelny dla młodych, zdrowych osób, także biegaczy. Pracując w publicznym szpitalu, który obecnie wszystkie swoje siły i zadania skierował na walkę z COVID19, widzę jak często lekarze są bezsilni w walce z wirusem, widzę dramaty ludzkie. Dla mnie jako lekarza zdrowie zawsze będzie priorytetem, dlatego pod koniec tego roku apeluję: nie rozpamiętujmy sportowych strat.

Zaszczepmy nadzieję

Kończy się trudny 2020 i za chwilę przywitamy rok 2021. Zaczniemy go z wielką nadzieją, a nadzieja ta związana jest ze szczepionką. Z dużym niepokojem czytam sondaże, z jak wielką obawą Polacy odnoszą się do szczepionki. Internet czy media społecznościowe pełne są komentarzy „wątpliwych autorytetów”, którzy kwestionują  bezpieczeństwo szczepionki. Jestem poruszony, jak wiele osób kwestionuje naukę i medycynę opartą na faktach naukowych i daje wiarę twórcom spiskowych teorii.

Nie chciałbym przy tej okazji wchodzić w szczegóły, kto jest zainteresowany sianiem takich teorii, chciałbym jedynie zaapelować do Was, by nie dawać temu wiary i zaufać nauce. Uważam biegaczy za inteligentnych ludzi, ich pasja – bieganie – jest elementem zdrowego stylu życia. Stylu który motywowany jest troską o swoje zdrowie, wobec czego nie wątpię, że się zaszczepią. Masowe szczepienia pozwolą wrócić nam do normalności, do startów w zawodach, do niczym nieograniczonych treningów. Życzę wszystkim biegaczom przede wszystkim zdrowia i realizacji wszystkich planów w Nowym Roku i pamiętajcie: szczepcie się!

 

Biegający Ortopeda